Sektor bankowy w fazie głębszych zmian
podziel się:

Polska może stracić pozycję lidera w Europie Środkowej pod względem rentowności sektora bankowego. Prognozy Deloitte pokazują, że proste metody kreowania wyników przestają wystarczać. Jedną z szans jest zacieśnienie strategicznej współpracy instytucji finansowych z firmami technologiczno-usługowymi.

 

Zdaniem autorów raportu „CE Banking Outlook. Winning in the Digital Arms Race”, szczególnie trudny dla banków w Polsce będzie rok 2017. Przewiduje się, że rentowność kapitału własnego spadnie w ciągu 3 lat z 10 proc. w 2014 do rekordowo niskich 3-4 proc. w nadchodzącym roku. Przyczyn należy upatrywać między innymi we wprowadzeniu nowych regulacji, w tym podatku bankowego, oraz utrzymującym się na historycznych minimach poziomie stóp procentowych.

 

 

- Banki reagują redukcją liczby oddziałów i zatrudnienia oraz przerzuceniem części kosztów na klienta. Na krótką metę takie ruchy pozwalają utrzymać poziom zysków. Szybko jednak osłabimy lojalność klientów. Część odpłynie do konkurencji, część wpadnie w ramiona fintechów, które przejmują coraz większą część tortu. - mówi Konrad Rochalski, prezes spółki ArchiDoc SA, wyspecjalizowanej w obsłudze procesów dla sektora bankowego. - Trudniej natomiast przeprowadzić analizę sposobu funkcjonowania organizacji od strony operacyjnej i podjąć głębokie projekty restrukturyzacyjne, odpowiadające zmianom w otoczeniu biznesowym.


Masowa przyspieszona cyfryzacja


Według Deloitte, 95 proc. banków w regionie Europy Środkowej jest w trakcie wdrażania modelu biznesowego opartego o strategię cyfrową. Koszty osobowe funkcjonowania banków systematycznie rosną. Technologia pozwala je redukować poprzez automatyzuję prostych, powtarzalnych czynności.
- O ile decyzje związane z analizą i oceną ryzyka wymagają udziału pracownika, o tyle przygotowanie danych do ich podejmowania już nie. Przyjmowanie masowej korespondencji i łączenie jej w akta sprawy może być wsparte technologią OCR. Dane z dokumentów przepisywane ręcznie, często po kilka razy w różnych systemach, mogą być identyfikowane przez system, a następnie przesyłane z jednej aplikacji do drugiej. Dane mogą być sprawdzane w zewnętrznych bazach i uwiarygodniane. Zyskuje na tym i klient i bank – tłumaczy Rochalski.
 

O krok dalej: World as a Service


Personalizacja gotowego oprogramowania do zarządzania procesami jest dla instytucji finansowej czasochłonna, ryzykowna i generuje koszty nieproporcjonalne do korzyści. W ostatnim czasie pojawiły się koncepcje będące rozwinięciem modelu SaaS (Software as a Service), funkcjonujące pod hasłem WaaS (World as a Service). Bank skupia się na zmapowaniu procesu i ustaleniu docelowych wskaźników jego realizacji. Zewnętrznym wyspecjalizowanym partnerom powierza zaś zarówno obsługę procesu, jak i dostosowanie oprogramowania z bezpiecznym interfejsem do systemów banku. Przekazuje więc odpowiedzialność za stronę techniczną i realizacyjną usługi oraz aktualizowanie jej i dostosowywanie do potrzeb Klienta.

 

Raport McKinsey & Company wskazuje, że instytucje finansowe chętnie korzystają z pomocy wyspecjalizowanych partnerów biznesowych. 40-50% wydatków na cele operacyjne jest lokowane w outsourcing, w tym coraz częściej w strategiczne i skomplikowane obszary delegowanych działań.
- W Polsce banki najchętniej delegują dwa rodzaje procesów: proste i uciążliwe oraz zbyt zaawansowane, by zrobić to szybko i dobrze własnymi siłami. Te drugie związane są głównie z technologią i informatyką. Banki pracują na licznych, mało elastycznych systemach. Każda zmiana czy próba dodatkowej integracji generuje ryzyko trudnych do przewidzenia błędów. Ciężko też pozyskać z rynku i utrzymać wysoce wyspecjalizowane zespoły informatyczne. Stąd rosnąca liczba strategicznych partnerstw w modelu WaaS nawet w tak tradycyjnej branży, jak sektor finansowy – zauważa prezes ArchiDoc.